"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Kategoria: Recenzje Strona 107 z 108

Nie mówić, nie ufać, nie odczuwać, czyli „Jolanta” Sylwii Chutnik

Sylwię Chutnik można określić literacką patronką wykluczonych. Zapuszczone kamienice, rozsypujące się bloki, codzienność smutna i biedna – oto obrazy, które przeważają w prozie tej autorki. Głównymi bohaterkami są co prawda kobiety, ale na marginesie nie brak i mężczyzn. Bieda nie wybiera. Nie inaczej jest tym razem. Dla mnie inna jest za to forma – poprzednio czytałem dwa zbiory opowiadań (Kieszonkowy atlas kobiet i W krainie czarów). Zobaczmy więc, czy znany temat w odmiennej formie też potrafi tak złapać za trzewia.

jolanta1

Nie uciekniesz od tego, kim jesteś, czyli „Szczygieł” Donny Tartt

Dawno, dawno temu, w zamierzchłych czasach pierwszej swej pracy etatowej Pożeracz poczynił niesamowite odkrycie: w lumpeksach sprzedają książki po angielsku i to sprzedają je śmiesznie tanio. Dla Qbusia nastąpił potem czas rozpusty i kupowania czego popadnie. Ten okres błędów, wypaczeń i często marnych powieści sensacyjnych zaowocował jednak znajomością z Donną Tartt. Okazją do poznania się była Tajemna historia, która pochłonęła mnie i oczarowała. Nadszedł rok 2014, nadszedł Pulitzer i ogromne zamieszanie. Minął rok, kurz opadł, a Qbuś pożarł Szczygła.

goldf1

Świetne (oby nie) zwieńczenie, czyli „Gamedec. Obrazki z Imperium” Marcina Przybyłka

Bywalcom bloga nie trzeba przedstawiać autora ani serii, lecz pozostałe osoby zapraszam do wywiadu oraz peanu na cześć serii. Gamedec to nie tylko, zdaniem Pożeracza, jedna z najlepszych serii polskiego science-fiction, ale też ogrom pracy włożonej przez autora. Obrazki z Imperium to już piąta część cyklu, który od początku zachwycał bogactwem wykreowanego świata. Im dalej w cykl, tym autorowi (w teorii) trudniej o świeżość i kolejne oryginalne pomysły. Marcina Przybyłka ta przypadłość jednak nie dotyka.

ozi2

Autor: Tomasz Maroński

Surfując na falach nostalgii, czyli Pixel

Qbuś zawsze był dziwnym czytelnikiem czasopism komputerowych. Jeszcze w czasach środkowo-podstawówkowych, nieco z przypadku, stałem się posiadaczem jednego z numerów Świata Gier Komputerowych. Spodobało mi się i zostałem regularnym czytelnikiem. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że posiadałem tylko Commodore C64, o którym nikt już wtedy nigdzie nie pisał. Teraz zaś czasu na granie nie mam za wiele, gram w zasadzie tylko w gry Blizzarda i  gry z serii Civilisation, ale i tak czytam Pixela.

pixel1

Piękna pieśń przyszłości, czyli magazyn Futu

Wybaczcie ten nieco pompatyczny tytuł, ale dobrze wyraża on dwie rzeczy: mą słabość do aliteracji oraz zachwyt czasopismem Futu. Sama słabość do Futu jest zaś wyrazem innej qbusiowej cechy: ciekawości. Qbuś pożera bowiem nie tylko książki, ale i informacje, ciekawostki i nowinki. Ta zachłanność w powiązaniu z czytelniczymi zapędami sprawiły, że nie mogłem nie wpaść w sidła Futu. Do ciekawości i słabości dołącza jeszcze przypadek: czytelnikiem Futu stałem się po wizycie w poznańskim Bookareście – przyciągnęła mnie po prostu okładka.

futu all

Strona 107 z 108

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén