Nie będzie to wpis o audiobookach ani też o muzyce, która może towarzyszyć czytaniu. Zapewne kiedyś pojawi się tu wpis o Vangelisie i innych akompaniatorach mych czytelniczych eskapad, ale dziś napiszę o utworach skrytych w powieściach. Nie będzie więc to wpis do czytania, a raczej do słuchania. Nie będzie recenzji, będzie muzyka. Nastawcie więc uszy i zapraszam.




