Stare porzekadło głosi, że jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. A jako że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że Wichry zimy pozostaną na wieki wiecznym niebycie nieukończonych powieści, to można spróbować czytelniczo skompletować resztę dorobku Martina. Okazję papierową zafundował mi Nordcon 2024, z którego to przywiozłem poniższe wydanie Światło się mroczy.

światło się mroczy