"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Tag: metafikcja Strona 1 z 2

Literatura niewyczerpana, czyli „Opowiadać dalej” Johna Bartha

Czasem więź z danym autorem czy też autorką wytwarza się nie (tylko) za sprawą literatury, a przypadków pozaksiążkowych. Dla mnie było tak z Johnem Barthem, którego pewne opowiadanie omawialiśmy na zajęciach z analizy tekstów literackich na studiach. Po lekturze opowiadania ze zbioru Zagubiony w labiryncie śmiechu prowadząca zajęcia kazała nam – grupa złożona z kilkunastu studentek i jednego Pożeracza – odgadnąć… tożsamość narratora. Zgadłem tylko ja i od tamtego momentu poczułem przewrotną bliskość z pisarzem i jego poczuciem humoru. Po latach wielu nie mogłem sobie odmówić zakupienia Opowiadać dalej, by sprawdzić, czy więź nie obumarła.

barth opowiadać dalej

Krańcowa łączliwość, czyli „Grobowa cisza, żałobny zgiełk” Yōko Ogawy

Ten rok obfitował w czytelnicze spotkania ze zbiorami opowieści osobnych niemal zupełnie, lecz stykających punktowo życiorysami postaci. Po niezbyt zachwycających Turbulencjach oraz pokrzepiającym Nikolskim przyszła pora na niespodziewanie szybkie ponowne spotkanie z Yōko Ogawą. Grobowa cisza, żałobny zgiełk to zbiór opowiadań, najnowsza propozycja wydawnictwa Tajfuny. Sprawdźmy, czy wrażenie będą równie pozytywne.

Ci wredni pisarze, czyli „Cudowni chłopcy” Michaela Chabona

Staram się wstępne akapity swych wpisów różnorodnymi czynić, lecz czasem repeta konieczną jest. Niedawno pisałem o Raymondzie Chandlerze jako o nadrobionej zaległości, a tu na scenę wkracza Michael Chabon. Nie był on co prawda tak oczywistym wyrzutem (nie gościł na liście [nie]postanowień), lecz i tak od dawna przewijał się w planach. Zresztą od pewnego czasu w pracowej szufladzie czeka zdobyczny egzemplarz Niesamowitych przygód Kavaliera i Claya. Lost jedna sprawił, że pierwsi pożarci zostali Cudowni chłopcy.

chabon cudowni chłopcy

Pisanie o pisaniu i w pisaniu, czyli „Poniewczasie” Wita Szostaka

Wit Szostak to autor, z którym spotykam się blogowo i recenzencko już od jakiegoś czasu. Na blogu napotkać było można nie tylko dwie recenzje, ale i rozmowę. Przyznam szczerze, choć to nieco krzywdzące być może, że autor jest dla mnie tym niepozornym pisarzem, o którym niekoniecznie pamiętam przy różnych zestawieniach czy rankingach, ale który jednocześnie za każdym razem literacko mnie raduje. Sprawdźmy, czy i z Poniewczasie będzie podobnie.

poniewczasie

Austerowanie bez cukru, czyli dwugłos i „Trylogia nowojorska” Paula Austera

Gdyż czasem człowiek musi. Gdyż czasem o książce trzeba porozmawiać. Gdyż czasem można inaczej. Gdyż czasem postmodernizm można potraktować postmodernistycznie. Gdyż czasem nie wszystko jest tym, na co wygląda. Gdyż zawsze Trylogia nowojorska wspaniałą będzie. Gdyż zawsze Natalia z Kroniki Kota Nakręcacza interlokutorką wyborną będzie.

trylogia nowojorska

Strona 1 z 2

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén