"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Kategoria: Recenzje Strona 84 z 108

Pani Samsa w Paryżu, czyli „Świństwo (Truizmy)” Marie Darrieussecq

Motyw zwierzęcej metamorfozy jest obecny w kulturze od jej początków. Mitologia grecka pełna jest śmiertelników przemienionymi z boskiej woli, Gregor Samsa „obudził się pewnego rana” jako robak, a w oskarowej animacji W krainie bogów rodzice głównej bohaterki za łakomstwo ukarani zostali przemianą w świnie. Przemiana taka bywa formą kary, nagrody czy też mocą danej postaci. Zaś Marie Darrieussecq wykorzystała ten motyw w sposób przewrotny w swoim Świństwie.

świństwo okładka

Pogrzebany stary świat, czyli „Mur” Grzegorza Gortata

Wydawać by się mogło, że w czasach Internetu, wyszukiwarek, Facebooka czy też serii wpisów o niszowych wydawnictwach na Parapecie Literackim trudno przegapić wydawnictwo funkcjonujące na rynku od niemal dziewięciu lat. Jednak to wydawnictwo JanKa odnalazło Pożeracza, a nie odwrotnie. Janina Rogalska-Koźbiel i Jan Koźbiel uważają, że najważniejszy jest autor i chcą, by czuli się oni w ich wydawnictwie jak w domu. Jednym z tych autorów jest Grzegorz Gortat, który pasuje tu w sam raz, gdyż tworzy od lat, a dotąd o nim nie słyszałem. Dziś jednak zapraszam za Mur.

gortat mur okładka

Nowe rozdanie, czyli „Fenix Antologia 1-2/2018”

Nigdy nie byłem fantastycznym czasopismowcem. Co prawda na początku swej drogi miłośnika science-fiction i fantasy nabywałem prowadzone przez Roberta J. Szmidta Science-Fiction, ale nie trwało to zbyt długo. Raz wpadła w łapki Nowa Fantastyka, czytałem na pewno raz SFinksa, a nawet i Fenixa w którejś z tytułowych pisowni, ale były to odstępstwa od normy. Mimo braku periodykowej predylekcji nie mogłem odmówić sobie przyjemności zapoznania się z pierwszym numerem odradzającego się weterana. Nabyłem więc przywołany do życia siłami Bartka Biedrzyckiego i Krzysztofa Sokołowskiego numer 1-2/2018 Fenixa powracającego jako Antologia (nie tylko z nazwy zresztą).

Groza egzaltowana acz ponadczasowa, czyli „Dracula” Brama Stokera

Nie ma w (pop)kulturze wielu postaci tak obciążonych (re)interpretacyjnym bagażem, jak hrabia Dracula. Pokusić można się o stwierdzenie, że Dracula Brama Stokera w pewnym momencie przestał być tylko książką, a przekształcił się w swoisty amalgamat wyobrażeń, stereotypów i reimaginacji. Każdy czytelnik, który dziś przystępuje do lektury, musi zmierzyć się z obciążeniem w postaci całego tabuna wampirów obecnych w ekranizacjach, kontynuacjach i innych wampirzych dziełach, których protoplastą jest ten gotycki klasyk. To właśnie zestawianie oryginału z jego całym potomstwem i wczuwanie się w czytelnika nieświadomego przy jednoczesnej znajomości ogólnego przebiegu fabuły i jej zakończenia było głównym źródłem satysfakcji.

dracula vesper okladka

Zwięźle i niesamowicie, czyli „Mama umiera w sobotę” Rafała Niemczyka

Mama umiera w sobotę, zbiór opowiadań Rafała Niemczyka, wydany został kilka miesięcy po narodzinach tego bloga i od tamtego czasu regularnie natykam się na pozytywne recenzje. Książka trafiła więc w orbitę mych czytelniczych zamiarów, ale dopiero niedawno odkryłem, że jest to jedyna pozycja polskiego autora wydana przez czechospecjalistyczne wydawnictwo Afera. Gdy dodać do tego zwycięstwo w konkursie Promotorzy Debiutów, organizowanym przez Tygodnik Powszechny oraz Instytut Książki, trudno mi było nie odpowiedzieć pozytywnie na recenzenckie zapytanie.

mama umiera okładka

Strona 84 z 108

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén