Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Wolny i waleczny, czyli książkowo-blogowe podsumowanie roku 2019

Z roku na rok moje książkowe podsumowania coraz bardziej zbliżają się do sensownej poprawności. A innymi słowy: publikowane są coraz bliżej kalendarzowego końca roku. Co prawda znaczenie ma to głównie symboliczne, bo już ciut wcześniej można rachunek czytelniczego sumienia spokojnie poczynić, ale czyż w literaturze symbole ważne nie są? Oto więc głównie książkowe podsumowanie roku 2019.

podsumowanie roku 2019

Gdyby patrzeć tylko na statystyki stronniczo-książkowe, zawyrokować by można powolny upadek Pożeracza. Mniej przeczytanych książek (i to wliczając Nowe Fantastyki), mniej przeczytanych stron i mniej napisanych wpisów. Jednak ja i tak jestem z tego roku wysoce zadowolony. Czemuż to? Odpowiedź kryje się w tej tajemniczej sferze tak rzadko na blogu goszczącej: życiu prywatnym. Są jednak momenty, gdy jednego od drugiego oddzielić się nie da i początek tego roku był właśnie czasem takim. Poprzednie podsumowanie pomijało zupełnie fakt choroby Julii i tego, jak wpłynęła ona na i moją codzienność. Pisałem je, nie spodziewając się zupełnie, że ten rok przyniesie zmiany jeszcze większe. Był szok, a potem była mobilizacja: zbiórki, maile, aukcje na Facebooku, autografy od autorów, niesamowite pomoc z wielu stron, ciągła obawa i ciągła nadzieja. Przy natłoku zajęć, aktywności i zmęczeniu jeden wpis tygodniowo to było już duże osiągnięcie.  Na szczęście udało się podwójnie, udała się zbiórka, udało się leczenie. I nawet nie jestem zazdrosny, że Julii blog ma więcej fanów niż mój 😉

Ku memu pewnemu zaskoczeniu rok ten – tak czysto blogowo – okazał się po prostu udany. Może nie było wielce obficie ani spektakularnie, ale za to solidnie i konsekwentnie. Były wywiady blogowo-wspierające, były autorskie, a także wydawniczo-szerokie. Ten ostatni aspekt cieszy mnie bardzo i mam zamiar interlokutorsko dopaść przedstawicieli przeróżnych gałęzi i zakamarków świata książkowo-wydawniczego. Udało się utrzymać zadowalającą częstotliwość serii poświęconej literackim motywom, a na rok przyszły planuję wzmocnienie serii „Książki zmieniają świat”. Będzie też na pewno więcej wywiadów oraz luźniejszych wpisów reakcyjno-zestawieniowych. Ciekawym eksperymentem była też ankieta blogowa (i sprowadzona przez nieuwagę własną robota z nią związana), choć odkrywczych wniosków nie przyniosła. Jeśli zaś chodzi o same cyferki z bloga odwiedzinami związane, to rok ten był w historii bloga najlepszy. Choć to akurat głównie zasługa jednego wpisu i pewnego monumentalnego wydarzenia, którego odgadnięcie pozostawiam Wam.

podsumowanie roku 2019

A jak było pod kątem książkowym? Dobrze i bardzo dobrze. Ze względu na niedoczas, zbiórki i zeszłoroczne postanowienia czytałem nieco mniej, wolniej i z ciut mniejszą presją. Mniej egzemplarzy recenzenckich oznaczało więcej wyborów z marginesu, kilka nadrobień od dawna zamierzanych i nowych ścieżek. Przypuszczam, że nadchodzący rok będzie bardzo podobny, gdyż nie zamierzam jakoś drastycznie szaleć z tempem czytania. Ach, no i sprawiłem też sobie czytnik… który w roku 2019 przysłużył się głównie rozkręceniem współpracy z Nową Fantastyką. Podczytuję sobie i doczytuję elektronicznie, ale póki co mam jeszcze furę papieru zaległego na półkach. Wierzę jednak, że i dla Kundelka nadejdą lepsze czasy. Literackie zachwyty, wyróżnienia i inne pół żartem, pół serio najlepszości prezentuję poniżej. Z tradycyjnym zastrzeżeniem, że zaraz po kliknięciu przycisku Opublikuj na pewno coś jeszcze mi do głowy przyjdzie.

█║▌│ █│║▌ ║││█║▌ │║║█║ │║║█║

Order Wstrząśniętego Tłumacza

Krzysztof Majer

DEPESZE

Depesze to szargająca nerwy i trzewia relacja, która w dobitny sposób przybliża ciemną stronę ludzkiej natury. Niezmienność wojny i jej okrucieństwa ukazana została w niej dosadnie wyeksponowana. Jest to jednocześnie spojrzenie od wewnątrz, może „intymne” to słowo nie do końca odpowiednie w kontekście wojny, ale tak czy tak: duszna, wiarygodna atmosfera tej relacji nie byłaby możliwa bez dobrego tłumaczenia. A Krzysztof Majer pokusił się wręcz o świetne. W trakcie lektury miałem jedną drobną wątpliwość, ale i tak wyszło, że nie mam racji. Żołnierskie odzywki, specjalistyczny żargon i oniryzm niektórych scen oddane zostały na medal.

PUCHAR GRAFA MOCY

Radek Rak / Cezary Zbierzchowski

BAŚŃ O WĘŻOWYM SERCU / DISTORTION

Wydawnictwo Powergraph to piękny fenomen na naszym rynku. Nie dość, że wydają dwie serie literatury dziecięcej/młodzieżowej, która przyciąga setki tysięcy odbiorców (chwała niech będzie Kosikom za ich wkład w czytelnictwo u podstaw), to jeszcze od lat specjalizują się w ambitnej fantastyce. Sprawdzona grupa autorów obdarzonych zaufaniem odpłaca się pięknie. Tak jak rok temu typowałem do nagród Olgę Hund, tak będę mocno zawiedziony, jeśli w przyszłym zamieszania nie narobią Rak i Zbierzchowski. A był przecież jeszcze cudownie hermetyczny Wit Szostak i jego Poniewczasie.

CZESKI KUFELEK PAMIĄTKOWY

Bohumil Hrabal

hrabal podsumowanie roku 2019

TAKA PIĘKNA ŻAŁOBA

Czasem, żeby przeczytać czeskiego klasyka trzeba zrobić wywiad z czeską entuzjastką i udać się pod Wawel. Taka piękna żałoba po prostu mnie oczarowała. Hrabal pisze pięknie, z czułością i sentymentalnym urokiem. Jeśli chcecie z uśmiechem zrelaksować się literacko, polecam koniecznie. Mógłbym niby żałować, że dopiero teraz sięgnąłem po prozę Czecha, ale patrzę na to inaczej: cieszę się, że tyle jej jeszcze przede mną.

ODZNAKA Absolutnie Nowego Gatunku

Olga Tokarczuk

tokarczuk roku 2019

ANNA IN W GROBOWCACH ŚWIATA

Nazwa lauru jest oczywiście przytykiem wymierzonym w Przemysława Czaplińskiego i jego cytowane na tylnej okładce słowa o wymyślonym przez Olgę Tokarczuk gatunku. Te nieco zabawne, nieco smutne (z punktu widzenia postrzegania fantastyki) słowa nie zmieniają jednak faktu, że Anna In w grobowcach świata to  kolejny dowód na kunszt pisarki. Ta mieszanka mitu z cyberpunkiem obleczona w piękną warstwą językową to zdecydowanie jedna z najlepszych powieści, z którymi dane mi było obcować.

PS Ale główny nurt mógłby jednak przestać wstydzić się słowem „fantastyka”.

LAUR WIELKIEGO WOKABULARZA
SŁOWNIK MIEJSC WYOBRAŻONYCH

roku 2019 słownik miejsc

Alberto Manguel | Gianni Guadalupi

Na sam koniec zaś hołd dla szaleństwa podwójnego. Pierwszym było autorskie przyjęcie zlecenia i rozmach z jakim się za nie zabrali, a drugim decyzja PIWu o wydaniu tego ceglastego leksykonu w obecnych warunkach rynkowych i biorąc pod uwagę trudności tłumaczeniowo-redaktorskie. Słownik ten to cudowna gratka dla wszystkich ze słabością do swobodnego przeglądania, wyobraźni wykwitów podziwiania i losowych eksploracji. Za sprawą tego, że wokabularz ten lat ma już niemal czterdzieści i przez czas ten był rozwijany, stanowi też specyficzny przegląd epoki i źródło dzieł mało nad Wisłą znanych.

ORDER ZGNIŁEGO ZIEMNIAKA

Marta i Adam Biernat

REKIN I BARAN

Parafrazując dawne słowa Kazika Staszewskiego o kupowaniu pirackich płyt: kto plagiatuje cudze treści to kutas i niech spierdala. Nie wspominałbym w zasadzie o tym potworku, gdyby nie fakt odpowiedniej reakcji wydawnictwa. Jak wskazywałem w swoim wpisie, plagiatowi w Polsce rzadko towarzyszą odpowiednie konsekwencje; kariery są kontynuowane, książki nadal sprzedawane. Tym razem – choć po niefortunnej pierwszej reakcji – Wydawnictwo Poznańskie zareagowało poprawnie. Książki nie da się kupić w żadnym większym sklepie, a okładkę znaleźć można w zasadzie tylko w serwisie Lubimy Czytać. Co ciekawe: blog z dwuosobowego stał się jednoosobowy (zapewne ze względu na prawne wykręty) i pod względem wpisów zamarzł w momencie afery.

█║▌│ █│║▌ ║││█║▌ │║║█║ │║║█║

A co Wam w tym pożeraczowym roku zapadło w pamięć? Czegoś Wam zabrakło na blogu? Czegoś chcecie więcej? Jak zaś będziecie wspominać ten rok pod kątem książkowym, blogowym czy też tak ogólnie? Da się powstrzymać ogólnoludzki pęd ku (samo)zagładzie? Dobra, dobra. Kończę z pytaniami, bo skręcam w strony mroczne. Na koniec tak po prostu: oby nam się dobrze działo.

roku 2019

Książki nie dają prawdziwej ucieczki, ale mogą powstrzymać umysł, zanim sam siebie rozdrapie do krwi [David Mitchell, Atlas chmur]

Poprzedni

Kawalkada kontrastów, czyli „Krupówki” Piotra Mazika i Kuby Szpilki

Następny

Pozytywna zapaść, czyli (nie)postanowienia na rok 2020

4 Comments

  1. Och tak, uwielbiam Twój cykl o książkach, które zmieniają świat <3 Chyba nawet bardziej niż wywiady 🙂

    Mój rok czytelniczo przebiegł raczej przeciętnie – dużo książek średnich, które nie były na tyle złe, żeby je porzucić, ale też nie na tyle dobre, żeby dostarczyć czystej radości. Może teraz będzie lepiej 🙂

    • pozeracz

      O, bardzo dziękuję za miłe słowa. Następnego kandydata do serii już mam, teraz tylko trzeba wybadać i spisać.

      Oby było!

  2. Przeczytałam z uwagą (tak, wiem, teraz dopiero), nie mam nic mądrego do dopisania (czytam od rana i mózg mi mówi: za dużo literek), życzę wszystkiego dobrego. Wcześniej napisałabym wszystkiego książkowego, ale z uwagi na pierwszą część wpisu jednak dobrego.

    • pozeracz

      Dziękuję pięknie! Nie szkodzi, że dopiero teraz. Ja też wpisy czytam z opóźnieniem zmiennym – czasem jestem prawie na bieżąco, a wystarczy cięższy tydzień i mi blogosfera ucieka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén