Niezwykle trudno mi było napisać ten wstęp. Nie chciałem zaczynać od górnolotnego moralizowania. Chciałem zacząć od pytania, czy może dzień w tytule wspomniany już nadszedł, ale zrobił to już Dwutygodnik. Rozważałem nawet zgrany frazes o tym, czy takie książki trafiają do tych, do których rzeczywiście powinny. Na koniec zostaje mi tylko pochwalić ArtRage/Obroty i spróbować nie zbłaźnić się, pisząc o Któregoś dnia okaże się, że wszyscy od zawsze byli przeciwko.

któregoś dnia okaże się