Wpis ten jest po części wynikiem przemyśleń po lekturze Szwecja czyta. Polska czyta, wcześniejszych refleksji własnych oraz niezależnego pomysłu na wpis. Kombinacje me umysłowe wiążą się z tym, że zachęcać do czytania warto na wszelkie sposoby. Ja sam cykl o Harrym Potterze zacząłem czytać przed szałem medialno-filmowym i większość przeczytałem w oryginale dzięki uprzejmości pewnego Jakuba (zresztą jego uprzejmość często ratowała mnie czytelniczo), ale me siostry wpadły w cykl właśnie przez/dzięki temu szałowi. Podobnież było z Władcą Pierścieni. I co? I dobrze!




