Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Wyjątki i wyimki, czyli o książkach, do których mam sentyment

Nawet w pożeraczowym życiu tak to bywa, że w czytelniczy dołek się wpada. Wyjazdy, rozjazdy, brak do pracy dojazdów, zmęczenie fizyczne i psychiczne, domowe nauczanie i inne perypetie weszły mi w czytelnictwo. Od szybkiego przeczytania Murderbotów nie poczyniłem niemal żadnych postępów z Lovercraftem, choć nie ma w tym winy samej literatury. W ramach terapii i zapełniania blogowej pustki, postanowiłem przedstawić Wam książki (w rozumieniu fizycznym), do których mam sentyment.

sentyment książki

Sarkastyczny duch z maszyny, czyli „Murderbot Diaries 1-4” Marthy Wells

W przypadku książek w Polsce niewydanych liczba dróg dotarcia do Pożeracza jest ograniczona. Zachwyty na Goodreads lub w innych zagranicznych serwisach (którym wcale nie tak łatwo się przebić), zdobyte nagrody i pozytywny głos na blogu – każdy z tych elementów zwiększa szansę na pożarcie. W przypadku cyklu The Murderbot Diaries spełnione zostały wszystkie warunki, a główną prowodyrką była Matka Przełożona i jej recenzja All Systems Red. Choć przyznać trzeba, że hojność wydawnictwa Tor, które rozdawało wszystkie części za darmo, też pewien wpływ miała.

murderbot diaries okładki

Notatki z cienia, czyli „Ta druga” Therese Bohman

Jedną z pięknych cech literatury jest jej różnorodność. Poruszać mogą złożone opowieści, ale i proste historie. Dobranie ciekawej perspektywy, ubranie jej w odpowiednie słowa może przekształcić i pozornie zwyczajne zdarzenia w coś literacko wartościowego, pobudzającego. Ta druga Therese Bohman to przykład właśnie na to: z wierzchu prozaiczna, pod słowami bogata.

ta druga okładka

Podróż w inną stronę, czyli „Pokuta” Anny Kańtoch

Recenzencki żywot dziwnie się czasem układa. Dopiero co wspominałem o swojej nabytej niekompatybilności z prozą sensacyjno-kryminalną, a tu piszę o drugiej takogatunkowej książce pod rząd. Cóż jednak poradzić, gdy wygra się powieść w konkursie prowadzonym przez samą autorkę? A w dodatku jest to pisarka lubiana (i zwywiadowana)? Powiadam, że nic. Oto więc Pokuta Anny Kańtoch.

pokuta anna kańtoch

Ojcowie, wiraże i defekt, czyli „Szkoła wyprzedzania” Joanny Krystyny Radosz

Podsumowując swoje wywody poświęcone Czarnej książce, wyraziłem zdziwienie brakiem wydawcy. Wspomniany zbiór opowiadań był całkiem niezłym kawałkiem sports fiction, a w dodatku rzeczony sport Pożeraczowi bliski jest. Dlatego też ucieszyłem się na wieść o wydawcy znalezieniu oraz otrzymanie od autorki egzemplarza do recenzji. W taki właśnie sposób trafiła do mnie właśnie Szkoła wyprzedzania.

szkoła wyprzedzania radosz

Strona 66 z 155

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén