"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Kategoria: Książki Strona 80 z 95

Wojna groteski z karnawałem, czyli „Locus Solus” Raymonda Roussela

Historia sztuki w ogóle, zna wiele przypadków artystów za żywota niedocenianych, a po latach odmieniający trendy i inspiracją dla kolejnych wielkich będących. Na literackim poletku napotkać można dzieła po premierze nierozumiane albo ignorowane, a z czasem klasykami się stające. Sam na blogu pisałem w tym kontekście o Melville’u, Tolkienie i Burgessie. Co prawda Raymond Roussel do dziś pozostaje autorem peryferyjnym, ale był ważną inspiracją dla francuskich surrealistów, członków grupy Oulipo i grupy nowojorskich poetów (John Ashbery, Harry Mathews, James Schuyler i Kenneth Koch). To właśnie jemu Michel Foucault poświęcił swą jedyną pracę krytyczno-literacką o pełnoksiążkowej długości, a Marcel Duchamp stwierdził, że to Roussel wskazała drogę. PIW zaś wskazał drogę Pożeraczowi, wydając ponownie Locus Solus.

locus solus okładka

Znak towarowy zastrzeżony, czyli „Rozpoznanie wzorca” Williama Gibsona

Neuromancer to jedna z tych powieści, które można bez obaw i przesady określić mianem kultowej. Jako punkt wejściowy cyberpunku, jeden z pionierów cyberprzestrzeni oraz zdobywca najważniejszych nagród światka science-fiction, dzieło Williama Gibsona odcisnęło swe piętno na (pop)kulturze. To futurystyczne odbicie klimatu lat 80-tych nie jest jednak łatwe w odbiorze, a im dalej w cykl tym trudności więcej. Jeśli ktoś chce zacząć przygodę z Gibsonem, dużo lepszym kandydatem jest Rozpoznanie wzorca, czyli pierwszy tom cyklu Blue Ant.

Mieszanka momentami boska, czyli antologia „Zabawa w boga”

Śląski Klub Fantastyki to jeden z najstarszych klubów fantastycznych w Polsce (istnieje od 1981 roku) i jeden z niewielu, którego regularne działania dostrzegam poza konwentami. Może to kwestia kręgów społecznościowych, ale aktywności odmówić im nie można. Aktualnie członkami klubu są między innymi: Jakub Ćwiek, Paulina Braiter-Ziemkiewicz, Piotr W. Cholewa, Anna Kańtoch i Michał Cholewa. Dwie ostatnie osoby są jednocześnie najbardziej rozpoznawalnymi członkami sekcji literackiej Logrus, która właśnie wydała pierwszą samodzielną antologię (były jeszcze około-konwentowe Smoki urojone). Trudno o lepszą okazję, by lepiej poznać członków tej sekcji i sprawdzić, kogo wypatrywać w przyszłości.

Tworząc i niszcząc, czyli „Babel Tower” A.S. Byatt

Niniejszy wpis jest nieumyślną i zaskakującą kontynuacją serii anglojęzycznej. Skąd te dwa przymiotniki w poprzednim zdaniu? Otóż przystępując do lektury Babel Tower A.S. Byatt nie miałem pojęcia, że powieść ta nie została przetłumaczona na polski. Celowo nie dodałem tu słowa „jeszcze”, gdyż nie ma co się specjalnie na to łudzić, skoro nikt się za to nie zabrał przez 20 lat i to mimo wznowienia Opętania oraz adaptacji filmowej tegoż. Może więc ten wpis przypomni o Byatt, choćby w blogowym światku.

Ale on przed siebie szedł i tak, czyli „Puste niebo” Radosława Raka

Radosław Rak to jeden z najciekawszych młodych pisarzy parających się fantastyką (gdzie młody = młodszy ode mnie). Pewnego czasu niezastąpiony Staszek Krawczyk zachęcił mnie do przeczytania opowiadania Tamdarej w innych światach opublikowanego w Esensji. Zachwyciłem się szczerze i mocno zdziwiłem, że Rak jeszcze nic nie wydał. Gdy tylko dowiedziałem się o nadchodzącej publikacji Kocham Cię, Lilith, prędko zaklepałem sobie portalowy egzemplarz do recenzji. Tym razem zachwytu nie było, ale i do rozczarowania nie doszło. Kolejnej powieści wyczekiwałem więc nieco zachowawczo, ale dwie kwestie podkręciły me nadzieje: Powergraph i zajawka fabularna.

Strona 80 z 95

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén