Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Pośród starych (nie)przyjaciół, czyli „Stonewielder” Iana C. Esslemonta

Dość dawno temu wspomniałem o swej słabości do długich serii fantasy i napomknąłem nawet o Malazańskiej Księdze Poległych. Ten dziesięciotomowy cykl poraża ogromem, złożonością, bogactwem oraz… regularnością autora. Steven Erikson niemal rok w rok tworzył tysiącstronnicowe tomiszcza. Z czasem dowiedziałem się jednak, że świat ten był dziełem nie tylko Eriksona, ale też i jego kompana, Iana Camerona Esslemonta, a w powstał w ramach ich wspólnych sesji RPG. Złożyło się bowiem tak, że i ten drugi spróbował swych sił z pisarstwem i mu wyszło. Niestety, w Polsce ta podseria nie cieszy się uznaniem MAGa, gdyż tłumaczenia na razie zatrzymały się na Powrocie Karmazynowej Gwardii. Od czego jednak przyjaciele i ich książkowe współzainteresowania? Oto Stonewielder.

stonewielder okładka

Wbrew cytatom i powrotnie, czyli ponowny wywczas w Zakopanem

Niemal rok temu pożeraczowa familia wybrała się pod samiuśkie Tatry, czyli urlopowała się w Zakopanem. Urlop udał się w stopniu bardzo wysokim, więc w tym tradycja została podtrzymana. Znów względność czasu ujawniła się dobitnie, gdy pobyt dłuższy niż w zeszłym roku zleciał tak samo prędko albo i szybciej niż rok temu. Po raz kolejny pozostały wspomnienia i zdjęcia, ale ciupagi zastąpione zostały przez jedyne i niepowtarzalne kije tatrzańskie™ (sztuk trzy).

dolina pięciu stawów

Obywatelski Doppelgänger, czyli wywiad z Jakubem Nowakiem (część 1)

Prędzej czy później dojść do tego musiało. Autor o tym samym imieniu i nazwisku to nie tylko wyrzut dla mych niespełnionych (i dawno uśpionych) ambicji autorskich, to też zwyczajna blogowa konieczność. Nie można wobec takiego okoliczności zbiegu przebiec bokiem. Zmierzyłem się z Amnezjakiem, przyszła więc pora na autora. Doppelgängerowski wywiad czas więc zacząć. Jakub Nowak kontra Jakub Nowak.

jakub nowak foto

Bildungsroman mal vier, czyli „4 3 2 1” Paula Austera

Na początku roku recenzowałem Amerykańską sielankę i w zasadzie mógłbym skopiować wstęp z tamtego tekstu – wystarczyłoby podmienić Rotha na Austera i zmienić parę drobiazgów. Ten amerykański pisarz, eseista, scenarzysta kołatał się gdzieś na marginesach moich literackich zainteresowań, ale nie znalazł się w ich centrum. Jednak za sprawą entuzjastycznych słów Kota Nakręcacza 4 3 2 1 awansowało wysoko na liście „do przeczytania”. Bon podarunkowy sprezentowany przez kolegów i koleżanki z pracy stał się idealną okazją, by rozpocząć nową literacką znajomość. Już w trakcie lektury na pojawiła się wiadomość o umieszczeniu 4 3 2 1 na długiej liście nominacji do nagrody Bookera.

4 3 2 1 okładka

Sapir i Whorf w jednym stali domu, czyli „Nowy Początek” i „Historia Twojego życia” Teda Chianga

Tak to się jakoś z Pożeraczem porobiło, że splot rodzinnego życia, prac pogodzinowych oraz blogowania/recenzowania doprowadził do ujednotorowienia pożeraczowych interakcji ze sztuką. A mówiąc nieco mniej pokrętnie i bez słowotworów: czytanie to moja nieomal jedyna forma obcowania z kulturą. Gdy czas mam wolny, pożytkuję go na czytanie. Nieliczne momenty filmowe poświęcane są raczej na kino typowo rozrywkowe. Gdy więc przydarzyła się anomalia w postaci wspólnego z małżonką oglądania Nowego początku, natchnęło mnie aż by sięgnąć po opowiadanie Teda Chianga i napisać parę słów o obu. Może nawet komparatystycznie, a na pewno spoilerowo.

« « HERE BE SPOILERS »»

Strona 113 z 158

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén