Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Oj może może, czyli książkowo-blogowe podsumowanie roku 2020

Pewien witz głosi, że gdy pesymista przekonany jest, że gorzej być nie może, optymista odpowie mu: „Oj, może, może”. W zeszłorocznym podsumowaniu starałem się patrzeć optymistycznie na czytelniczą formę prywatnymi przeszkodami powodowaną i choć pisałem, że i w tym roku z tempem czytelniczym nie będę przesadzał, to nie spodziewałem się, że podsumowanie roku 2020 będzie owocem optymisty rodem z żartu. Ale któż w ogóle mógł przewidzieć ten rok?

podsumowanie roku 2020

Precyzyjnie z zalążka, czyli „Historia twojego życia” Teda Chianga

Czytanie, czy też w zasadzie obcowanie z każdą inną gałęzią sztuki, ma to do siebie, że z czasem owocuje gromadzeniem pewnego aparatu interpretacyjnego. Zbiera się skojarzenia, łączy motywy i dobiera klucze. Czytając autora A, przypomina się tekst autora B albo i podobne elementy z prozy C i D. Historia twojego życia Teda Chianga to dla mnie połączeniem paradoksalnym: oryginalnych pomysłów z natłokiem asocjacji.

historia twojego życia

Krańcowa łączliwość, czyli „Grobowa cisza, żałobny zgiełk” Yōko Ogawy

Ten rok obfitował w czytelnicze spotkania ze zbiorami opowieści osobnych niemal zupełnie, lecz stykających punktowo życiorysami postaci. Po niezbyt zachwycających Turbulencjach oraz pokrzepiającym Nikolskim przyszła pora na niespodziewanie szybkie ponowne spotkanie z Yōko Ogawą. Grobowa cisza, żałobny zgiełk to zbiór opowiadań, najnowsza propozycja wydawnictwa Tajfuny. Sprawdźmy, czy wrażenie będą równie pozytywne.

Poszukiwanie przez ucieczkę, czyli „Przejście” Pajtima Statovciego

Obcowanie z literaturą jest doskonałym sposobem otwierania się na innych, poznawanie ich perspektywy. Miewam co prawda wątpliwości względem tego, czy trafia ona do tych, którym takie olśnienie najbardziej jest potrzebne. Jednak i dla tych pozostałych ważne jest, by rzeczone dzieło broniło się samo w sobie. Ważne przesłanie w marnej powieści wydźwięku znacznego nie będzie miało. Czy zmierzam do stwierdzenia, że Przejście to przeciętna powieść? Nie, lecz do ideału zdecydowanie jej daleko.

przejście okładka

Struktury (auto)kreacji, czyli „Cudze słowa” Wita Szostaka

W Zagrodzie zębów Wit Szostak poszedł w tany z mitem i obdarzył czytelników całym morzem opowieści i uczuć. Tam bawił się słowem w formach mikromnogich, a w Poniewczasie skręcił w hermetyczne, autotematyczne zakątki pełne w słowach drążenia i na nice ich wywracania. Ta ostatnia książka wieszczyła niejako wyczerpanie autorskiej twórczości, ale mi trudno było w to wierzyć. Zwłaszcza, że pisarz określił pisanie jako czynność dla niego autoteliczną. Cudze słowa są dowodem na to, że źródło jeszcze bije.

cudze słowa okładka

Strona 64 z 158

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén