"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Tag: groza Strona 1 z 2

Sfiksowane świergoty, czyli „Dźwięki ptaków” Arka Kowalika

We wstępie niniejszym postaram się krótko odpowiedzieć na jakże fundamentalne pytanie: jak zachęcić Pożeracza do książki zakupu? Otóż warunek pierwszy: być wydawnictwem przez Pożeracza lubianym, np. ArtRage. Oto warunek drugi: stworzyć jednolitą graficznie serię wydawniczą, np. Fikcje. Warunek zaś trzeci, najbardziej relatywny: zebrać niemało pozytywnych recenzji osób zaufanych. Z tak połączonych mocy powstaje… zakup. Tym razem szczęśliwcem okazał się Arek Kowalik i jego Dźwięki ptaków. Sprawdźmy, czy szczęśliwcem okazał się być i czytający.

dźwięki ptaków

Weselne niespodzianki, czyli „The Brides of High Hill” Nghi Vo

Chciałem wstęp do tego wpisu zacząć od peanów na cześć fantastycznej swobody kreacyjnej. Czynnikiem wyzwalającym była gatunkowo-klimatyczna różnorodność cyklu, którego kolejną część poniżej recenzuję. Jednak szybko doszedłem do wniosku, że nawet przy gatunkach realistycznych podobną wielorakość osiągnąć można. Dość jednak teoretyczno-literackich, ogólnikowych rozważań – pora przekonać się, czym Nghi Vo i jej The Brides of High Hill mnie tak nastroiło.

brides of high hill

Niesamowitość nierówna, czyli „Król w żółci” Roberta W. Chambersa

W liście do Roberta Hooke’a Izaak Newton zawarł takiego oto wyznanie: „Jeśli widziałem dalej, to tylko dlatego, że stałem na ramionach olbrzymów”. Później, w dużej mierze za sprawą Umberto Eco, fraza ta została wtłoczona w świat krytyki literackiej. Dla mnie zaś wiąże się z satysfakcją ze śledzenia powiązań i inspiracji pomiędzy poszczególnymi dziełami. Król w żółci to zaś zbiór, do którego prowadzi Lovecraft, a przez niego i reszta cthuliańskiego uniwersum.

król w żółci

Dom bez liści, czyli „Czerwone drzewo” Caitlín R. Kiernan

Czytaniu książek i pisaniu o nich towarzyszą korelacje i inne zbiegi okoliczności. Dopiero rozpoczynając pisanie wpisu niniejszego zwróciłem uwagę na to, że znów będę rozwodził się nad książką osoby, której inną książkę recenzowałem czasu sporo temu dla Gildii Literatury. Po Ianie McDonaldzie i jego Rzece bogów sięgnąłem po Czerwone drzewo Caitlín R. Kiernan. By cykl dopełnić i Z Archiwum Q wzbogacić niedługo zjawi się tu Tonąca dziewczyna (może nawet będę pamiętał, żeby dodać tu linka), ale tymczasem zapraszam na wyprawę.

czerwone drzewo okładka

Niesamowitość ekstrapolowana, czyli „Dom z liści” Marka Z. Danielewskiego

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego miejscem akcji tak wielu filmów grozy czy też innych thrillerów jest dom? Można tu by skoczyć w stronę analizy literackiej i podrzucić Freuda z jego teorią niesamowitości, ale wystarczy chyba w skrócie napisać, że wiąże się to z przeobrażaniem miejsca, które dla większości oznacza bezpieczeństwo, azyl w pułapkę, źródło zagrożenia. Dom z liści Marka Z. Danielewskiego jest swoistym doprowadzeniem tej idei do ekstremum. No i książką, którą chciałem nabyć „od zawsze”.

dom z liści okładka

Strona 1 z 2

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén