Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Urzekające déjà vu, czyli „Czasomierze” Davida Mitchella

David Mitchell to jeden z tych autorów, którzy na blogu już się pojawiali i pojawiać na pewno się będą. I tylko po części jest tak dlatego, że mam niemałą słabość do łączliwych światotworów i lubię bardzo wyłapywać punkty styku między powieściami Anglika. Ważniejszych powodem jest jednak to, że jestem pod wrażeniem talentu pisarza i różnorodności tego talentu powieściowych przejawów. Sięgnięcie po Czasomierze było więc kwestią… czasu.

czasomierze

Rupmy sfoje, czyli wywiad z Ulą Słonecką

Tempo wywiadowcze Pożeracza nie wzrosło dramatycznie w roku (bez)pańskim 2022, ale nie oznacza to wcale, że pozostawię Was z niczym. Wręcz przeciwnie. Udało mi się bowiem namówić na rozmowę drugą (po Bartoszu Zujewskim z Vespera) osobę specjalizującą się jakże ważnym w tych cyfrowych czasach marketingu. Dziś mam bowiem dla Was rozmowę z Ulą Słonecką, czyli dyrektorem do spraw marketingu w Fabryce Słów.

ula słonecka wywiad foto

Surowe serca, czyli „Hen. Na północy Norwegii”

Cenię dorobek i dobrą literacką robotę wykonywaną przez wydawnictwo Czarne, ale z jakiegoś powodu dużo częściej ich książki (wy)pożyczam niż kupuję. Podobnie było i tym razem: skorzystałem z kolejnej wizyty z moim zdecydowaniem zbyt dużo czytającym potomkiem (nie, nie… wcale nie zazdroszczę mu czasu na czytanie, wcale) i porwałem książkę Ilony Wiśniewskiej. Nie będę ukrywał, że już od dawna intrygowała mnie okładka Hen. Na północy Norwegii, ale dużo ważniejsza była chęć skonfrontowania własnych wrażeń z pochwałami zbieranymi w sieci.

hen okładka

Kształtując Vimesa, czyli „Straż! Straż!” Terry’ego Pratchetta

Niemal równo rok temu podjąłem krok drastyczny: przeczytałem ostatni z brakujących tomów Świata Dysku. Po tak obłędnym kroku pozostało mi tylko jedno… Zacząć od nowa! Po końcu przychodzi więc początek, czyli Wielkie Pożeraczowe Pratchetta Ponowne Czytanie. Za sprawą zaś jednego z pakietów od ArtRage inauguracyjnym tomem stała się Straż! Straż! Niech więc nastąpi zstąpienie na (nie)przewidywalnie (nie)bezpiecznie ulice Ankh-Morpork i spotkanie z pewnym niekoniecznie trzeźwym kapitanem.

straż straż

Stupid is as stupid does, czyli nietłumaczenie tytułów

Dawno nie było tu żadnych narzekań czy też innych rozważań w formie wpisu, nieprawdaż? Cóż, covidowe przeorganizowanie życia i inne powiązane z nim spadki sprawiły, że skupiałem się na recenzjach i na tym, by blog z sieci nie zniknął. Trzeba było dopiero wyjątkowej głupoty i to w dodatku z tłumaczeniem związanej, by Pożeracza do pisania pobudzić. Chodzi mianowicie o trend, który większości z Was mógł uciec, a mianowicie: nietłumaczenie tytułów.

nietłumaczenie tytułów

Strona 45 z 156

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén